Come on baby light my fire

Come on baby light my fire
10 stycznia 2019 admin
In Bez kategorii

Początek lat 90-tych, mieszkanie w bloku z wielkiej płyty, Maciek z Moniką uczą się do matury. Chodzą do równoległej klasy i chociaż wcześniej mówili sobie zaledwie zdawkowe cześć, to od kilku tygodni widują się prawie codziennie.
Na początku chodziło o naukę, później pojawiły się wspólne spacery, wyjścia do kina, czasem wieczorne piwo. Chwilę wcześniej Oliver Stone nakręcił The Doors. Monika zafascynowana Jimem Morrisonem, a może Valem Kilmerem, chodziła w dziwnej przepasce na włosach i spodniach dzwonach. Maciek próbował grać na gitarze i zamiast o medycynie, marzył o wolnej miłości.
Tego wieczoru z wieży Pioneer sączyła się muzyka The Doors, oczywiście ścieżka dźwiękowa z ukochanego filmu, prosto z kupionej na bazarze pirackiej kasety. Matura i studia nagle stały się mniej ważne i Maciek po raz pierwszy pocałował Monikę. W głośnikach Light My Fire, a w sercach poczucie, że zaczyna się coś naprawdę istotnego i prawdziwego. 25 lat po tym wydarzeniu i 20 lat po ślubie, podarował Monice zawieszkę ze złota i taśmy magnetofonowej. A dokładniej z taśmą z kasety, której wtedy słuchali i z tym fragmentem, na którym nagrany jest pamiętny utwór. Romantyczność level MASTER

Zamów kulę ze swoim skarbem

Comments (0)

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*